Nie było aż tak źle i strasznie, jak się obawiałam. Owszem, nie obyło się bez ciekawości chłopaków, ale nie musiałam się tym martwić, Ivan załatwił podobnie jak w przypadku mojej mamy.
Zauważyłam, że jest zazdrosnym typem. Chyba że chodzi mu tu tylko i wyłącznie o to, aby żaden z nich nie próbował się do mnie dobrać. Ale nie musiał się niczym martwić...
Obstawili w szóstkę ławkę dla sześciu osób. Super, fajnie, że ja nie mam gdzie usiąść... Wróć, przecież mam. Gdy tylko mnie poczuł na swoich kolanach, oplótł mnie ramionami w pasie i przytulił, dalej gadając z chłopakami. W reakcji na to wtedy niemiłosiernie zawyli, a on ich "zaszantażował", że jeśli nie przestaną, to mogą pakować manatki.
Ivan siedział na kanapie, zamyślony, a ja stałam w kuchni, a dokładniej przy lodówce, szukając czegoś chłodnego do picia. Gdy znalazłam, nalałam sobie do wysokiej szklanki, po chwili ją opróżniając. Powoli przeszłam do salonu i zerknęłam na niego. Mamrotał coś pod nosem, wyraźnie podenerwowany.
Przyglądałam mu się, dopóki i on nie uraczył mnie swoim spojrzeniem. Jego piwne tęczówki płonęły żywym ogniem zaborczości, pragnienia i pożądania. Przygryzł wargę, wskazując gestem dłoni, aby podeszła bliżej. Nie wiem, co miało mnie czekać tuż po tym, gdy znajdę się przy nim. Mimo to całe moje ciało chciało tam podejść, aby poznać tę tajemnicę.
Postawiłam nieśmiały krok do przodu. A po nim kolejny. I tak, dopóki nie znalazłam się przed nim. Złapał mnie za nadgarstki i wciągnął na swoje kolana. Jego dłonie przycisnęły mnie do niego tak bardzo, że czułam jak twarda wypukłość wbijała się niemiłosiernie w miednicę.
- O boże - wyrwało mi się, a jego nos przejechał po mojej szyi. Po chwili zastąpił go... Zębami. Wyrwał mi się głośny jęk, gdy zęby przygryzły skórę tuż pod uchem. Każde kolejne cmoknięcie przybliżało go do moich rozpalonych warg.
- Do boga dużo mi brakuje, kochanie - wymruczał, łącząc nasze usta w zachłannym pocałunku. - Ale jeśli tylko chcesz, to mogę się do niego upodobnić.
Przejechałam dłonią po jego brzuchu, aby wślizgnąć palce pod materiał koszuli. Zaśmiał się cicho, przenosząc ręce ciut wyżej i powoli ściągając ze mnie bluzkę. Odsunął się ode mnie, aby pozbyć się jej do końca. Podniósł mnie i ułożył na kanapie, po czym jego dłonie znalazły się na moich kolanach, które rozszerzył, aby swobodnie zająć miejsce między nimi. Usta z automatu zawędrowały w okolicy obojczyka, czy też piersi. Każdy jego pocałunek pobudzał mnie coraz bardziej, a w dodatku pozostawiał po sobie bardzo widoczne ślady. Ledwo hamowałam się przed dorwaniem się do tych cudnych warg, ale nie mogłam się oderwać od przyjemności, którą mi sprawiał.
Odciągnął mi ręce za głowę. Nie chciał, abym też dawała mu takie doznania?
- Dlaczego? - zapytałam, licząc, że zrozumie o co mi chodzi.
- Ja chcę Ci sprawiać tę przyjemność, skarbie. Chcę widzieć Ciebie w najwyższym stanie uniesienia, słyszeć Twoje jęki i krzyki...
- Równouprawnienie nie jest złą rzeczą... - wymruczałam, napierając na niego swoim ciałem. Żądze wygrywały, czułam się jedną burzą pragnień. Pragnień, które nosiły jego imię. - A teraz... Pragnę poczuć Cię w sobie - wsparłam się na jednej z dłoni, drugą wplatając w jego włosy
- Hmmm... Ale nie wiem, co mam teraz zrobić... - udał niewiniątko. Wywróciłam oczami, a on odrobinę się uniósł. Zdjęłam z niego koszulkę. Mój wzrok zawisł na jego mięśniach, a dłonie ochoczo przejechały po nich. Mruknął cicho, a palce wślizgnęły pod spodenki i zaczęły je zsuwać. Po nich poleciały czarne bokserki.
Delikatnie go złapałam. Był duży i twardy. Cholernie bardzo... A ja jeszcze miałam na sobie spodnie i bieliznę...
- Musisz się tym zająć - wskazałam na piersi i podbrzusze. Z ogromną chęcią i spokojem rozpiął guzik jeansów, które już sprawniej zdjął i rzucił do kupki naszych ubrań. Tuż po nich do tego stosu dołączyły moje majtki, a na sam koniec stanik. Jego ręce nieprzerwanie mnie dotykały, starając się zapamiętać każdy fragment mojego ciała.
- Jesteś idealniejsza, niż w moich najśmielszych wyobrażeniach - wyszeptał z zachwytem, po czym cicho dodał - I tylko moja.
- Niczyja więcej - odszepnęłam, gładząc go po policzkach. W jego oczach zauważyłam iskierki radości. Nie wierzę, że to powiedziałam.
Jego wargi zatopiły się w moich, a język po nich powiódł. Rozchyliłam je, a on bez problemu dostał się do środka, po chwili trafiając na mój. Jęknęłam cicho, gdy zaczął go powoli i namiętnie masować, podobnie jak ręce uda. Dalej miałam w dłoni jego twardego członka, który wręcz błagał o to, aby móc wejść. Przemierzałam jego długość od góry do dołu, pobudzając go jeszcze bardziej.
- Daj mi się sobą zająć, proszę - wyszeptał błagalnie.
Skinęłam głową na przyzwolenie, a jego dłoń zabrała moją i czule złapała. Druga zaś powoli wprowadzała go do środka. Oh, celibat daje swoje, pomyślałam, czując nieprzyjemne uczucie rozpierania.
Zatrzymał się, abym się do niego przyzwyczaiła. Jego nos trącił mój, a wargi znów się zetknęły, gdy wykonywał pierwsze powolne pchnięcia.
Moje ręce błądziły po jego ramionach i plecach, aby wreszcie zatopić się w jego włosach. Pociągnęłam go jeszcze bliżej siebie, a on się cicho zaśmiał i całkiem przypadkiem docisnął swoje biodra jeszcze mocniej do moich.
Czułam, że moje ciało jest dopieszczane. Jeszcze brakuje tego, aby rozum i serce było w takim stanie. Chociaż... Powoli chyba tak się dzieje...
- Ivan - jęknęłam znad jego warg, czując zbliżający się szczyt. Rozwarłam powieki i skupiłam na nim całą swoją uwagę. Jego ruchy stały się dokładniejsze i wolniejsze, ten moment nadchodził, najwyraźniej chciał, aby trwał on jak najdłużej...
- Csii, skarbie, dojdź. Dla mnie... - nie zdążył dokończyć, gdy poczułam ciepło rozlewające się tam, w środku. Po chwili sama się dołączyłam w swoim orgazmie. Opadł na mnie, głowę kładąc na piersiach. Pogładziłam go po włosach, a jego usta złożyły całusa na mojej prawej piersi.
Leżeliśmy tak, dopóki nasze oddechy się nie uspokoiły. Powoli się podniósł, wspierając na dłoniach.
- Co powiesz na prysznic? - zasugerował, a ja przytaknęłam. Ostrożnie wyszedł, po czym wstał, wyciągając do mnie ręce. Złapałam jedną z nich i razem ruszyliśmy do łazienki.
Odkręcił kurek w kabinie, a chłodna woda nas opryskiwała. Wlał na dłonie żel do mycia, który rozmasował na moim ciele. Zataczał powolne kółka opuszkami palców, pobudzając każdą komórkę do pracy. Woda miała na celu ostudzić po tym, co się stało, nieprawdaż? Ale coś chyba nie poszło.
Zabrałam mu z rąk tubę i nalałam trochę jej zawartości na swoje dłonie. Wcierałam go w jego tors z podobnym tempem, co on. Z jego warg dobywały się ciche pomrukiwania, przybierające na swojej barwie z każdą kolejną chwilą, kiedy to moje ręce ześlizgiwały się coraz niżej...
W pewnym momencie zapał je i przeciągnął sobie na szyję, którą oplotłam.
- Czy ktoś tu próbuje mnie namówić na powtórkę z wrażeń?
- Niby kto? - zapytałam, udając głupią. Zaśmiał się, zgadł, że znów się droczę.
- No nie wiem, nie wiem... - niby od niechcenia jego dłonie zawędrowały na moją pupę i lekko ją klepnęły. Pisnęłam, woda podwajała odczucia.
Spłukaliśmy z siebie owocowy płyn i opuściliśmy kabinę. Owinął szybko ręcznik wkoło bioder i zabrał się za drugi, w który mnie opatulił. Jego klatka piersiowa przylegała do moich pleców, które oddzielał tylko i wyłącznie puszysty materiał. Całkiem przypadkiem jego dłoń kilka razy wsunęła się tam, gdzie nie powinna...
- I kto tu chce powtórki z wrażeń? - zaśmiałam się, obracając się do niego przodem. Wspięłam się na palcach i musnęłam jego wargi, a on nie czekając pogłębił czułość.
Wszystko pewnie zmierzyłoby do stanu sprzed dobrych kilkunastu minut, gdyby nie mój telefon...
- Ugh, lepiej już chodźmy - powiedział zrezygnowany, odsuwając się ode mnie.
Obwiązałam ręcznik wkoło piersi i wyszłam z łazienki jako pierwsza. Kto do jasnej anieli śmie mi przeszkadzać?
Juan.
Warknęłam pod nosem, odrzucając połączenie. Niech się odwali ode mnie, raz na zawsze.
więc witamy w jednym z moich ulubionych rozdziałów.
zaspojleruję, że w kolejnym rozdziale doczekacie się tego, na co czekacie od samego początku tej historii XDDDD

Uwielbiam *.*
OdpowiedzUsuńOni są cudowni normalnie XDD
Jedno im w głowie ale cudowni XD
Czekam na kolejny ;*
No takie rzeczy tak szybko? Haha :D Gdy zadzwonił telefon to już myślałam, że to Holger a tu proszę...
OdpowiedzUsuńNo jestem ciekawa co tam dalej będzie, pozdrawiam ;*
Ja mam tylko tyle do powiedzenia:
OdpowiedzUsuńJESTEŚ CHORA.
PS Nie jesteś i bardzo mi się rozdział podobał ♥
Dominika z każdym razem przekonuje się, że ty to naprawdę szalona kobieta jesteś ahahah XDDDDDDDDDDD
OdpowiedzUsuńNo nieźle, nieźle XDDD
Ale takie rzeczy to po ślubie przecież! XDDDDD
CZEKAM NA KOLEJNY ❤❤
KC :*
aaaa no nie, ja Holgera oczekiwałam w tym rozdziale a tu co! :D
OdpowiedzUsuńnie no, ten też mi się podobał, hehe <3
czekam nn <3
Nie było tu Holgera, a czekam na niego z utęsknieniem :,D
OdpowiedzUsuńDominika, zadziwiasz mnie XD
A to zboczuszki! :D
Rozdział świetny i czekam na kolejny! :*
Powiem tylko tyle: poszlalas. Zastanawiam sie ile ksiazek musiałas przeczytsc zeby napisac cos takiego xd
OdpowiedzUsuńDobra, nawazne.
Czekam nabkolenny. Buzka :*
Takkkk to jest mój ulubiony rozdział!
OdpowiedzUsuńzdecydowanie :D
lubie czytac takie romantyczne sceny erotyczne jednocześnie jednak nie jakieś naiwne a prawdziwe
jesteś geniuszem i kocham to opowiadanie!
czekam już co bedzie dalej, dużooo weny buziaki :*