Piątkową noc przepłakałam. Sama nawet nie wiem czemu. W sobotę zamknęłam się w pokoju, z którego nawet nie wychodziłam, bo po co? Nie miałam dla kogo i żadnej potrzeby.
- Misia - usłyszałam cichy szept tuż przed południem. Znów śpię, prawda? Mia mówiła, że ma dopiero być jutro..
Wsparłam się na dłoniach i spojrzałam w stronę drzwi. To nie sen, on tu jest. Spoglądał na mnie ze smutkiem, zaciskał wargi. Gdzie ten uśmiech, mój drogi? Gdzie ten błysk w oczach?
Podszedł do mnie i bez słowa zamknął w swoim uścisku. W moich oczach stanęły łzy, a ramiona mocno zacisnęły się wkoło jego ciała. Znów ogarnęły mnie tamte prądy, przez co wtuliłam się w niego bardziej.
- Co Ty ze mną zrobiłeś? - szepnęłam, a jego dłonie miarowo gładziły mnie po plecach. Co taki jeden człowiek mógł ze mną zrobić w takim czasie?
- Od trzech dni nieustannie gościsz w moich myślach. Nie umiem się przez to skupić na niczym innym. Widząc innych ludzi, szczególnie pary, widziałam też Ciebie i... I mnie - wyznałam jeszcze ciszej. Ciężko było mi mówić o czymś takim. Szczególnie mu. To, co czuję jest zawsze jedną z najtrudniejszych rozmów, mimo, że przy Mitchu było łatwiej, i to o wiele.
Przeniósł dłoń z pleców na podbródek i odrobinę go uniósł, przez co mogłam go ujrzeć. Już nie był smutny, jego twarz rozświetlał delikatny uśmiech, który zmiękczał moje serce.
- Csiii, teraz już tak nie będzie - nie podnosił głosu. Jego ton mnie hipnotyzował. Czy można się uzależnić od kogoś w przeciągu kilku godzin? Jak widać, da się.
- Jak masz zamiar to zrobić?
Pochwycił w obie dłonie moją twarz i spojrzał prosto w oczy. Próbowałam normalnie oddychać, ale ta bliskość mnie rozpraszała.
- Zabieram Cię do siebie, źle zacząłem, nie powinienem brać się za to od tej strony - wytłumaczył, a ja spojrzałam na niego pytająco. Zabiera mnie do siebie? - Najpierw powinienem podbić Twoją duszę, nie ciało. Nie chcę być tym, który tylko spełnia Twoje potrzeby cielesne. Chcę być dla Ciebie wszystkim. Bez wyjątku.
Kiwnęłam głową, że przyjęłam to do wiadomości. Przeczucie się sprawdza... Na razie to ja jestem tą złą, która potrzebuje jego ciała, nie go. Chociaż, czy aby na pewno? Sama jego obecność już wiele poprawiła...
Próbowałam zebrać myśli, ale jego obecność, to, że w ogóle tu przyjechał... Nie pozwalały mi jakkolwiek się sprzeciwić. Chciałam, aby był tuż obok... To chore.
- Spakuj się, ja załatwię jedną sprawę - podniósł się i opuścił mój pokój, zostawiając mnie samą sobie.
Jaka to sprawa? Co się stało tym razem? Podeszłam na paluszkach do drzwi i delikatnie je uchyliłam.
- Ivan nie, to nie jest tego warte - mówiła to spięta Mia. - Nie jej nie zrobił - a więc to o to chodzi?.. O tę sytuację z wczoraj..?
- Nawet jeśli, to nie powinien jej tykać - warknął. - Nikt nie powinien tego robić.
- Eh, jaki z Ciebie zazdrosny i zaborczy człowiek.
- Nie pozwolę, aby stało się jej cokolwiek wbrew jej woli i tym bardziej złego. Gdzie on mieszka? - przeszedł do konkretów.
- Zapomnij o tym, nie dowiesz się - próbowała go uspokoić.
- To na jaką cholerę mi to mówiłaś?!
- Wolałam, abyś o tym wiedział. Dominika by to przed Tobą zataiła.
- A Ty wolałaś postąpić wbrew jej woli... - westchnął. - Może ona mi powie.. Sprawdzę, czy jest gotowa.
Momentalnie dorwałam się do szafy i wyciągnęłam z niej pierwsze lepsze ciuchy, dla przykrywki. Otworzył drzwi na oścież i patrzył się na mnie, będąc już praktycznie rozluźnionym.
- Już? - jego ton jeszcze wyrażał zdenerwowanie, które mimowolnie próbował zamaskować.
- Nnie... Na ile mam się przygotować tak w ogóle?
- Dla mnie to na całe życie - zaśmiał się pogodnie. - Ale wstępnie na tydzień, masz przecież studia.
Racja. Przecież nie mogę jechać, zawalę wszystko. Egzaminy...
- Ale teraz się nimi nie martw, słyszałem, że jesteś asem na swoim roku, a do egzaminów masz jeszcze trochę czasu. Przez najbliższe siedem dni jesteś moja. Tylko i wyłącznie.
Moje serce zadrgało pod wpływem jego słów. Znów się zaczyna, muszę się nauczyć panować nad swoimi żądzami. Tyle czasu było tak dobrze... A tu nagle pojawił się taki on i co? Zaburzył całą równowagę.
- Gdzie masz zamiar mnie wywieźć?
- Tylko do Norymbergi, nigdzie dalej mi nie pozwolono.
- Kto przydzielał pozwolenie? - podroczyć się zawsze można, w dodatku sam to zainicjował.
- Jak powiem Ci, że osobiście Twój brat, to mi nie uwierzysz, co nie? - pokręciłam przecząco głową. - Mia wie o wszystkim. Sama po mnie wczoraj dzwoniła, ale wróciłem strasznie późno do domu i nie mogłem, przepraszam - powiedział ze skruchą w głosie. Oddaliłam od szafy, zbliżając się do niego, a moja dłoń powędrowała na jego policzek. Mruknął gardłowo, ledwo się hamując przed dotknięciem mojego ciała. Uśmiechnęłam się zadziornie, oplatając obiema rękoma jego kark.
- Znów to robisz - z jego rozchylonych warg prócz tego szeptu wyrwało się głośniejsze odetchnięcie. - Dojdziemy do takiego punktu, że przez ten czas nawet Cię nie dotknę.
- Na samym początku sam tak robiłeś, teraz chcę się odpłacić.
- Nie robiłem tego, licząc na to, że się odpłacisz - jego dłonie w końcu zamajaczyły w dole pleców. - Po prostu chcę, aby moja kobieta czuła, że jestem przy niej cały czas.
- Nie jestem Twoja - mądrzejsza część mnie jeszcze żyła? No nie wierzę.
- Oh, skarbie. Widzisz to, w jakiej jesteśmy sytuacji? Twoje ciało jest już moje, jeszcze została dusza i serce.
- Długa droga Cię czeka.
- Przejdę ją z dumnie uniesioną głową - zapewnił, przyciskając mnie do siebie. Przylgnęłam do niego idealnie, w dodatku z cichym jękiem. Jego twarz zjawiła się tuż przy mojej, a nasze oczy ponownie złapały kontakt. Patrzyliśmy się na siebie przez dobre kilka minut, jego ciało dawało mi jasno do zrozumienia, że pragnie kontaktu ze mną, moje zresztą nie było gorsze. Czułam, jak każda komórka piszczy, jęczy i stęka, domagając się pieszczoty jego dłoni, czy ust...
- Nie spocznę - mruknął mi na ucho, muskając je wargami, które wędrowały coraz niżej i niżej, trafiając na śladowe ilości malinki, która po nim została. Przygryzł je delikatnie, a zarazem pewnie, jednocześnie przyciskając tam usta, chcąc pozostawić wyraźniejszy ślad swojej bytności, swojego terenu... Zassałam mocniej powietrze, wypychając biodra ku niemu. Wtulił głowę w zagłębienie między ramieniem, a szyją, zaciągając się zapachem moich włosów.
Westchnęłam, gdy złożył w tamtym miejscu krótkiego całusa.
- Spakowana?
- Jeszcze nie - odpowiedziałam.
- To kończ, ja poczekam - puściłam dłonie, podobnie jak on. Po chwili już siedział na moim łóżku całkiem skupiony na tym, co robię.
Kilkanaście minut potem zasuwałam już zamek błyskawiczny torby, którą ode mnie przejął.
- Pożegnaj się z Mią - poinstruował, gdy opuściliśmy sypialnię. - Będę czekał w samochodzie.
Kiwnęłam głową i ruszyłam do przyjaciółki, która buszowała w kuchni, robiąc sobie coś do jedzenia.
Odezwałam się dopiero wtedy, gdy miałam pewność, że jesteśmy same.
- Jeśli zaciągnie Cię do łóżka, to pamiętaj o antykoncepcji! - wywróciłam oczami, mimowolnie czując przyjemne drgania w dole brzucha. Zabiję ją kiedyś, obiecuję!
- Nie dojdzie do tego - warknęłam cicho, a ona się zaśmiała.
- Ale pamiętaj, a teraz uciekaj, będę tęsknić - przytuliła mnie do siebie i chwilę trzymała w uścisku.
Okej, nie jestem jutro, tylko dziś. Powodem jest to, że jutro mnie nie ma w domu (w mieście też) i nie wiem, czy znalazłabym chwilę, żeby to dodać, czy żeby Was o tym powiadomić.
a teraz to, co miałabym napisać pod tą notką: będzie się działo w Norymberdze, hehe( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)

Ciekawi mnie co tam u Holgera... :D czyżby pojawił się w życiu bohaterów ? No jestem ciekawa co wydarzy się w Norymberdze. Czekam na kolejny ;*
OdpowiedzUsuńEj, mam deja vu xD
OdpowiedzUsuńTy wiesz, w którym fragmencie xD
Jeju, wybrałam idealną piosenkę, kiedy czytałam ten rozdział, no perf. Knezević jednak potrafi być romantyczny i słodki, a nie taki... wiesz xD
Jestem pełna podziwu dla niego, że zabiera ją do Norymbergi. Czy jej brat tam nie mieszka? Mogę się mylić, nie pamiętam dokładnie.
Pozdrawiam ♥
Domi szalejesz tej XDDD
OdpowiedzUsuńCudowny ❤❤❤
Taka wersja Iviego też jest urocza hehe XD
Już nie mogę się doczekać kolejnego <3
Buziaki :****
No, ta urocza i przesłodzona wersja Ivana też bardzo mi się podoba! :D Nie narzekam oczywiście na tą bardziej...bad, bo też mi się podoba!!
OdpowiedzUsuńNo ale kiedy w końcu Holgi wkroczy do akcji?? :-D
Czekam nn <3
Udało mi się dotrzeć :)
OdpowiedzUsuńIvan wydaje mi się taki.. Cwaniakowaty. Ani trochę mi się nie podoba taki facet. Współczuje jej.. Po prostu omamił ją zwykłym dotykiem.
Czekam na nowość :)
No, no już nie mogę doczekać się pobytu w Norymberdze :D
OdpowiedzUsuńIvan to taki trochę Hache z 3MSC, wystarczy dotyk i dziewczyna jego ^^
To teraz niech się postara zaskarbić duszę i serce Dominiki *_*
Pozdrawiam i życzę weny :*
Z góry bardzo przepraszam, ale zapraszam na nowy:
http://du-bist-mein-schicksal.blogspot.com/2016/08/rozdzia-iv.html?m=1
Będzie sie działo? oooo ludzie to ja juz czekam
OdpowiedzUsuńjak ty piszesz, że będzie sie działo to znaczy że bedzie sie działo naprawdę sporo :d
ten rozdział świetny, już nie mogę się doczekać nastepnego
Ivan jest za pewny siebie ;)
OdpowiedzUsuńJuż się nie mogę doczekać kolejnego rozdziału ;)
Czekam :)