Reszta koncertu to pustka dla mnie. Nic nie pamiętam. Prócz dotyku jego rąk... I warg...
Dość! - myślała mądrzejsza część mnie. - Czy Ty nie myślisz? Halo, ile Ty masz lat?!
Fakt. Przecież to niemoralne. Wystarczy zachowania niedojrzałego dziecka. Mam w końcu 21 lat, pora myśleć.
Wracałyśmy właśnie z Mią do domu, oczywiście kto był kierowcą? Jak zawsze ja, bo moja towarzyszka jak zawsze miała inne rzeczy do roboty..
- Mówisz, że nie ma gdzie przenocować, a do hotelu nie chce? Jasne, że może u nas zostać! - oderwała się od telefonu po czym wymownie spojrzała na mnie. - Będziemy miały gościa - spojrzałam na nią pytająco, ale nie otrzymałam odpowiedzi na swoje nieme pytanie. Proszę, oby to nie był on... Zginę, jeśli jeszcze choć przez chwilę będę w jego towarzystwie...
Ależ oczywiście, moje szczęście ma mnie głęboko gdzieś. Chwilę po wejściu do mieszkania usłyszałyśmy dzwonek do drzwi, a w nich stał nie kto inny, jak Ivan... Fuknęłam, przechodząc do swojej sypialni. Niewiele potem słyszałam ciche skrzypienia zawiasów.
- Wyjdź, kimkolwiek jesteś - jęknęłam znad poduszki. Chciałam zapomnieć o wydarzeniach z koncertu, chciałam nie myśleć o nim, o tym co wtedy robił, a co się stało? Mia zesłała na mnie właśnie go. Do Johannesa nie mógł pojechać? No oczywiście, że nie, bo najbliższy tydzień będzie jeździć po Niemczech... Zajebiście.
- Oj, kochanie, wcześniej tak się nie chowałaś - kurwa jego mać. Zacisnęłam wargi i powieki, licząc, że to zwykły sen. Ja śpię, zaraz się obudzę, bo Mia walnie we mnie poduszką, bądź też wyleje na mnie garnek lodowatej wody.
- Wyjdź, już.
Nic nie odpowiedział, tylko zasiadł na moim łóżku i pogładził mnie po plecach. W miejscu, w którym mnie dotknął miałam ciarki.
- Czemu mi każesz wyjść? - zapytał, ale nie doczekał się odpowiedzi. - Myślisz, że jestem napalonym idiotą? - zaśmiał się. A żebyś wiedział, że tak myślę, debilu. Bo kto niby od tak się przystawia do obcej dziewczyny?
- Dokładnie tak. Nie znasz mnie, tak jak ja Ciebie.
Jego śmiech przybrał na sile. Z czego tak się śmiejesz do cholery jasnej?!
- Wiem o Tobie więcej niż myślisz - jego wargi musnęły moje ucho. Drgnęłam z ogarniającej moje ciało przyjemności. Co w tym było niby takiego miłego? Jakiś obcy facet traktuje mnie jak swoją własność!
- Skoro tyle o mnie wiesz, to nawet nie powinieneś zaczynać, bo to źle się skończy - podniosłam się i spojrzałam mu prosto w twarz. Prawie go uderzyłam, ale to szczegół. Sprawiał wrażenie takiego pewniaka... Ciekawe, czy będzie nim w rzeczywistości, kiedy tylko się spotka twarzą w twarz z Holgerem. Jest tak nadopiekuńczy, że tego się nie da opisać. Akceptował tylko i wyłącznie Mitchella, bo go znał. A tak to nic więcej.
- Myślisz, że boję się Twojego braciszka? - dobrze mi się wydaje, czy on sobie kpi z niego w tym momencie? - Mała, jeśli się uprę, to nikt i nic nie staną mi naprzeciw. Nie dam się - jego dłoń powędrowała na mój podbródek i lekko go ścisnęła, podnosząc do góry. Jego twarz znalazła się tak blisko mojej... To spojrzenie hipnotyzowało...
- Lepiej odpuść, nie mam zamiaru nawet próbować.
- Twoja niechęć nawet mnie nie rusza - szepnął soczyście, dyskretnie przejeżdżając językiem po ustach. Starałam się oddychać spokojnie, ale atmosfera wypełniona ekscytacją się udzielała. Krew była szybciej pompowana, ciało delikatnie drżało... Przygryzłam wargę, spoglądając w dół.
- Ależ Ty nieśmiała - zaśmiał się słodko, pochylając nade mną. - Ta nieśmiałość dodaje Ci uroku.
Moje ciało robiło sobie ze mnie jaja, pokazując mu, że jego słowa do mnie docierają. Za nic w świecie nie chce ze mną współpracować. No cholera jasna.
- A ten rumieniec... oh! - szepnął z zachwytem, trącając palcem szkarłatny policzek. Przymknęłam powieki, czując prądy w całym ciele, które swój początek miały właśnie w tym miejscu, gdzie mnie dotknął. Mruknęłam gardłowo, patrząc się na niego spod wachlarza rzęs. Uśmiechał się zadziornie, dalej kontynuując swoją wędrówkę po moim ciele. Ta gorsza część mnie dalej prosiła do większą falę dotyku, a ta mądra próbowała ją zganić...
- Skoro tyle o mnie wiesz, to może dla odmiany ja coś o Tobie usłyszę?
Odgarnął mi włosy z czoła i wygodniej się rozsiadł, opierając dłonie o materac. Muszę ochłonąć, bo w końcu eksploduję od tego, co ze mną robi.
- A co dokładnie potrzebne Ci do informacji? - spytał, cmokając ustami. Boże, jak seksownie wyglądał.
Ale z drugiej strony... Co to za debilna gierka? Zdecydowanie potrzebuję swoich źródeł informacji. Żebym była gorsza od faceta?!
- Najlepiej jak dowiem się wszystkiego, wiem tylko i wyłącznie jak się nazywasz.
Udał, że się zamyśla, poprawiając jednocześnie fryzurę.
- Jestem piłkarzem, tak samo jak Twój brat - też mi dużo. - Mieszkam też niedaleko stąd, w Norymberdze. Jo jest moim kumplem, Mia zresztą też - uśmiechnął się, gdy poprawiłam pozycję, przypadkiem przysuwając się bliżej niego. - Coś jeszcze, o pani?
- Mia, czy Jo Cię tu przysłali?
- A co, jeśli sam się przysłałem? Jeśli sam zapragnąłem Cię poznać?
- Skąd się o mnie dowiedziałeś?
Zaśmiał się w niebo głosy, a ja zaczęłam się denerwować. Odpowiedz, muszę wiedzieć, no!
Cholera, jaki on jest... Dziwny. Specyficzny. Inny. A z drugiej strony taki... Tajemniczy. Aż chce się go poznać...
- Śmiało. Wiem, co chcesz zrobić - zastygłam w pół ruchu. Przepraszam Cię bardzo, ale to nie ja. To moje ciało domaga się odpłaty za to, co mi dziś zrobiłeś. Dalej odczuwam delikatne podszczypywania po Twoich zębach. Moje ręce wręcz błagają o to, aby dotknąć Twojego policzka, czy warg...
Dla zachęty wyciągnął przed siebie swoją dłoń i złapał nią mój nadgarstek. Nakierował go sobie w stronę swojej twarzy i podsunął pod usta. Cmoknął każdy z palców i przesunął ją trochę wyżej. Czułam tę delikatną fakturę skóry i ślady niewielkiego zarostu.
Przybliżyłam się jeszcze bardziej, na co zareagował z entuzjazmem. Nie odpowiadałam za to, co robię, moje ciało ze mną wygrało. Nie byłam już niczego świadoma...
Jego dłonie trafiły na moją twarz i przysunęły ją niebezpiecznie blisko niego. Hipnotyzujące tęczówki wpatrywały się we mnie ze zmysłowością, próbowały dojść jak najgłębiej się tylko dało.
Uważnie się w nie patrzyłam, ciemna głębia powoli się przede mną odkrywała. Czemu mam tę piekielną świadomość, że nie jestem kolejnym celem do zdobycia?
- Nie hamuj się, nic Ci to nie da - wymruczał, trącając swoim nosem mój.
Nie umiałam się odezwać. Paraliż ogarnął moje ciało i za nic w świecie nie chciało się go puścić. Pochylał się coraz bardziej, dopóki jego rozpalone wargi nie trafiły na moje, pragnące tej bliskości. Nie potrzebowaliśmy dużo, aby odnaleźć ten sam rytm. Miałam wrażenie, że pasują do siebie idealnie... Oby było ono mylne.
Jego język przypadkiem otarł się o moje rozchylone wargi. Rozbłysły mu oczy, gdy powoli docierał do mojego, chcąc połączyć go w namiętnym tańcu.
Jego palce jednej ręki uczepiły się moich włosów, druga zaś szukała mojej talii. Naparł swoim ciałem na moje, przez co wylądowałam plecami na materacu, a on... Na mnie. Przygryzł moją dolną wargę, błądząc palcami po moim brzuchu. Czułość nabierała namiętności...
Ja wszystko rozumiem, prócz mojego organizmu. Czy ono tak bardzo potrzebuje drugiej osoby, że zaatakowało całkiem obcego faceta? Najwyraźniej tak.
Wykorzystał mój wybuch namiętności, to jak kurczowo się go uczepiłam, jak nie chciałam go puścić... Moje ciało szczelnie do niego przylegało, wargi poznawały delikatnie zarysowaną szczękę, a dłonie... Całą resztę.
Nie umiałam się powstrzymać, pragnienia przejęły nade mną kontrolę.
- Jesteś niesamowita - wyszeptał, łapczywie muskając moje usta. - I moja.
lubię ten rozdział. ciekawe dlaczego
zaspojleruję Wam, że w kolejnym szykuje się konfrontacja. jak ktoś uważnie czytał, albo jest Olusią, to wie, kto zawita do Stuttgartu XD

CZUJĘ SIĘ WYRÓŻNIONA, DOPRAWDY 😂😂😂
OdpowiedzUsuńPowiedz mi, czemu nie napisałaś dalej? Tylko tak uciełaś i teraz resztę Muse sobie wyobrażać? 😢 rozumiem, Ivan jest za mocny XD
Ale on dziwny, zachowuje się jak jakiś fan lub stalker... Albo ten tekst, że nie boi się jej brata. TAK ZOBACZYMY JAK BĘDZIESZ SPITALAŁ W POD SKOKACH, ŻEBY NIE SPOTKAC SIĘ Z GNIEWNYM IVANEM XDD
Swoją drogą, Mia i Jo chyba nie sądzili, że skoro pozwolą napatoczyc się Knezie, to on do ślubu y bedzie z nia za rękę chodził XD
Boże, ten Ivan nest kompletnie inny od Ivana na SLMS i ciezko jest mi sie przyzwyczaić, ale co tam
Elo ziomki, do następnego, który - śmiem twierdzić - będzie również udany
Dużo buziakow i miłości 😘
aaaaaa wiedziałam, że mu ulegnie :'-D
OdpowiedzUsuńno, ale ja to na jego miejscu raczej bałabym się nadopiekuńczego Holgera...:D ♥ A nie jeszcze z tego żartowała!
czekam nn<3
To było do przewidzenia, że mu ulegnie :D konfrontacja z Holgerem? Aż się boję :p
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny, pozdrawiam ;*
jestem!
OdpowiedzUsuńuhuhu, dzieje się :D tak wszyscy wiedzieli, że mu ulegnie, ale przepraszam bardzo. ja też bym mu uległa XDDD
Ściskam i czekam na kolejny ;*
No, no, no... ;)
OdpowiedzUsuńKochana, nie dajesz nam się nudzić, co to, to nie! :D Rozdział miód malina, normalnie! :D
Jestem bardzo, ale to bardzo ciekawa konfrontacji z Holgim... :) On naprawdę jest nieobliczalny i dla dobra swojej siostry może zrobić dosłownie WSZYSTKO. :)
Kurczę, niesamowicie ciekawe są ci bohaterowie. Fajnie ich wykreowałaś. ♥
A że nasza bohaterka uległa, jak to ujęły dziewczyny wyżej, to nie ma się co dziwić. xD Kto by nie uległ. :P
Z niecierpliwością czekam na next :)
Buźka :*
Hehehe Ivi bed boj xd
OdpowiedzUsuńW sumie to jego idealne wydanie nie? XD
No ale jak zawsze cudo ❤❤❤
Czekam na kolejny <3
Buziaki :***
Cudowne <3
OdpowiedzUsuńTaki nie dobry chłopczyk, ale taki trochę słodki *.*
Czekam na kolejny ;)
uuu jak ja lubie takie pikantne opowiadania :D
OdpowiedzUsuńjestem po prostu zachwycona
jak możesz informuj mnie o nowościach, nie przegapie ciągu dalszego
Dominika, wreszcie jestem!
OdpowiedzUsuńNieważne, ze to opowiadanie ma dopiero dwa rozdziały i czekają na mnie inne, które mają ich więcej... znacznie więcej. Dam radę, może jeszcze dziś.
Nie wiedziałam, że ty taka niegrzeczna jesteś. I że Domini... osz ty podstępny człowieczku! Jednak jesteś genialna xDDDD
Nie znam Ivana, tego Holgera (?) też nie, ale co tam. Może być fajnie :D
Pozdrawiam ♥