Zabrakło mi słów, opisujących to, co wydarzyło się wczorajszego wieczora. Mii chyba tak samo, szczególnie wtedy, gdy wpadła tak po prostu sprawdzić, czy żyję, dokładnie w tym momencie, kiedy to jego wargi poznawały moje, podobnie jak ręce ciało. Wyleciała wtedy jeszcze szybciej, niż wpadła.
Na moje szczęście nie zagościł dłużej w mojej sypialni, tuż po prysznicu wylądował na kanapie. Mimo to, jeszcze zdążyło się tyle zdarzyć...
Rankiem, w trakcie śniadania cały czas uważnie mnie lustrował swoim spojrzeniem. Czułam jak jego oczy próbowały mnie przyciągnąć i chyba... Chyba mu się to udało. Zdecydowanie nie panowałam nad sobą.
- Wiedziałam, wiedziałam! - piszczała podekscytowana przyjaciółka do telefonu. Johannes, bo kto inny? Nic więcej już nie słyszałam, ponieważ przeszła do innego pokoju, pewnie uciąć sobie z nim sex-pogawędkę w ramach rekompensaty za najbliższy tydzień bez kontaktu.
Wyjmowałam właśnie naczynia z zmywarki, musiałam się lekko wychylić, aby wyciągnąć ostatni talerz, gdy poczułam jak jego dłoń klepie mnie po pupie. Warknęłam pod nosem, momentalnie się podnosząc.Ten jakby nigdy nic dalej trzymał rękę na moim pośladku, a w dodatku go ścisnął!
- Mmm, idealny - mruknął z uznaniem, drugą dłonią przyciągając mnie do siebie. Zaklęłam pod nosem. Cholera, gdzie ja niby mam napisane, że może mnie macać, całować i dotykać do woli?! Gdzie ja niby jestem jego?!
- Mógłbyś przestać? - próbowałam zachować czystą powagę, aczkolwiek chyba mi to nie wychodziło. Mój organizm był rozochocony, ale do tej burzy się już przyzwyczaiłam.
- Przecież widzę, że Ci się to podoba, kochanie - przesunął palcami wyżej, w stronę biodra. Zacisnął je i poruszył, a ja niemal odruchowo naparłam na niego.
- Bardzo Ci się podoba - wymruczał, pochylając się nade mną. Miał to zrobić ponownie, ale... Przerwał mu dzwonek do drzwi. Zamarłam. Kurwa. Moja mama... Dlaczego akurat dziś?! Losie, dlaczego ze mną nie współpracujesz?
- Puść, proszę - szepnęłam spięta. - Miałam mieć dziś gościa.
Spojrzał na mnie zlękniony, myśląc kto to mógłby nim być. Jego ręce momentalnie mnie puściły, a ja pognałam do korytarza. O tak, powinieneś się bać.
- Mama! - pisnęłam, gdy wpadłam w jej ramiona. Nie przejmowałam się tym, że w naszej kuchni stoi napalony na mnie facet. Jeśli go zobaczy to trudno, może jej uda się go przegonić.
- Jak się stęskniła! - zaśmiała się serdecznie, ściskając mnie mocniej.
- Bardzo, bardzo, bardzo - racja, stęskniłam się, ale z drugiej strony chciałam przedłużyć moment wejścia, aby ten palant z łaski swojej gdzieś się ukrył. Może jest na tyle inteligentny, aby uciec, chociaż na czas wizyty mamy.
- Oh, słonko, a co Ty masz o tutaj? - dotknęła pamiątki po wczorajszym koncercie, którą mi zrobił. Zasępiłam się. To się źle skończy...
- Emm... - myślałam, jak jej odpowiedzieć, a ona puściła do mnie oczko, jakby rozumiała o co chodzi. A tak naprawdę nic nie rozumie... Sama nawet mam z tym problem.
- Chodźmy do środka, nie będziesz mnie tak od progu tulić do siebie - zmieniła temat. Na szczęście.
- Chcesz coś do picia, do jedzenia? - spytałam, przechodząc z nią do środka. A tam nie było żadnego zaskoczenia, Ivan stał dokładnie w tym samym miejscu, w którym go zostawiłam. Głośno wypuściłam powietrze z płuc, a moja mama spojrzała się na mnie zaskoczona.
- Ojej, a kim jesteś? - zwróciła się do niego, a ja obawiałam się najgorszego. Muszę na to zaradzić...
- To Ivan...
- Miło mi poznać przyszłą teściową! - wszedł mi w słowo, kierując się ze swoim firmowym uśmiechem w naszą stronę. Że co kurwa?! Oszalał, czy co?!
Helga radośnie klasnęła w dłonie, a Ivan delikatnie objął mnie w pasie. Gdyby nie to, że jest tu mama, już by oberwał przez ten pusty łeb. O co mu chodzi? Nie umie się odkleić? To jest aż takie trudne?
- Jak z obrazka! - ta kobieta jest za bardzo łatwowierna... Chociaż ona to pół biedy... Co to będzie, jak zrelacjonuje to Ute, albo co gorsza Holgerowi... Zginę śmiercią tragiczną za zwykłe kłamstwo, w dodatku nie wypowiedziane przeze mnie, bez możliwości wytłumaczenia się.
- Mamo, to nie tak... - próbowałam jeszcze to odkręcić, ale jak to ja, nie wyszło. Ścisnął mnie bardziej, próbując mnie powstrzymać przed tym, co zamierzałam uczynić. Jak nie on, to ja muszę być chociaż szczera.
- Ciocia! - zawołała Mia i cały cyrk się zaczął...
Siedzieliśmy w czwórkę, popijając mrożoną kawę. Jedną ręką trzymał ucho kubka, a drugą... Moje kolano. Mama gawędziła z Mią, dopóki nie skupiła swojej uwagi na naszej dwójce.
- Czemu ja się dopiero teraz o tym dowiaduję? - sprawiała wrażenie jakby chciała się narzucić, że ona jako ostatnia wie o wszystkim. A tak w rzeczywistości to ja tu wiem o czymś takim jako ostatnia...
- To jest o wiele bardziej skomplikowane niż Ci się to wydaje.
- Cóż, jesteśmy razem od niedawna - według Twojego toku myślenia od wczoraj, pomyślałam, spoglądając na niego spod byka. - Ale wiem, że to ta jedna jedyna.
Oh, ale to słodkie. Do porzygu. Ciekawe, ile razy zdążył to powiedzieć innym matkom swoich potencjalnych kandydatek na małżonkę.
Moje serce zareagowało na tę myśl ukłuciem. To nie tak powinno być... Powinno mi to wisieć, cholera.
Mama poszła do łazienki. Musiałam to wykorzystać.
- Czy Ty oszalałeś, czy oszalałeś?! - starałam się nie wybuchnąć za bardzo, nie chciałam aby tego usłyszała. Mia westchnęła smutno. Oczywiście, nie doczekałam się odpowiedzi.
- Czemu mnie w to wpakowałaś?! - naskoczyłam na przyjaciółkę. To jej sprawka, na pewno.
- Kochana, nie chcę abyś była sama, a Ivan... Ivan jest idealnym kandydatem dla Ciebie. Skarb jakich mało! - zerknęłam na niego. Ten delikatny uśmiech miał na celu podkreślić jej słowa. A dłoń, która złapała moją chyba też.
- Czemu próbujecie wmusić mnie w związek na siłę...?
- Trzeba Cię jakoś przekonać - powiedział rzeczowo. Przekonać? Szerokiej drogi życzę.
- A teraz chociaż poudawaj szczęśliwą, niech Twoja mama myśli, że tak jest.
Szczerze to nie miałam wyboru. Pozostała mi nadzieja, że mama nikomu nic o tym nie powie, a ja na spokojnie będę mogła o tym niedługo zapomnieć.
Nie powiem, że było mi źle w takim towarzystwie. To, co robił, było niesamowite, aczkolwiek kto mądry w taki sposób próbuje zarywać do kogokolwiek?
Teraz tylko wytrzymać z tym wszystkim do wieczora...
- No cóż, słonko, mam nadzieję, że teraz to Wy mnie odwiedzicie! - zaczęła mama, gdy zbierała się do wyjścia. Wy? Nie ma nas, mamo. I nie będzie... - Ivan zapowiada się świetnie - szepnęła mi na ucho. Mamo!
- Mhm... Do zobaczenia, kocham Cię - ściskałam ją jeszcze przez chwilę, po czym wsiadła do swojego samochodu. Ivan jeszcze miał trochę zostać. Po jaką cholerę, skoro nic go nie trzyma?
- Mia poszła na zakupy - powiedział, gdy tylko wróciłam do środka.
- Dobrze - odparłam obojętnie, przechodząc do swojej sypialni. Moje zamknięcie drzwi na nic nie dało, wszedł, tak po prostu.
- Masz mi za złe to, co powiedziałem Twojej matce? - zapytał jakby nigdy nic. No kuźwa, Amerykę żeś odkrył.
- Nie, skądże - odpowiedziałam z sarkazmem, a on wywrócił oczami.
- Mówię Ci, to sama prawda. Jeszcze nie teraz, ale tak będzie. Jak teraz wyjdę, to w krótkim czasie zatęsknisz za tym na przykład - podszedł do mnie i złapał za nadgarstki, aby przyciągnąć do siebie. Moje ciało z automatu wpasowało się do niego - A o tym już nie wspomnę - jego wargi zbliżyły się do mojego ucha i je objęły. Organizm odruchowo zareagował na pieszczotę cichym stęknięciem.
- To moje ciało, nie ja - szepnęłam, a on się zaśmiał cicho. Puścił jedną dłoń, aby pogładzić mnie nią po policzku.
- Tak tylko mówisz, wiem jak jest.
![]() |
| pan profesjonalista❤ jeny, jak to dumnie brzmi! |
nie wiem, co ja ćpałam, jak to pisałam w zeszłe wakacje, hehe. ale to jest takie.. zryte, że aż to wielbię
pozostawiam Was z trójką i idę dalej się jarać tym, że w FCN traktują go jak zawodnika pierwszej drużyny (takk, nadal to do mnie nie dociera)

O kuźwa xD
OdpowiedzUsuńChłopak idzie szybko, nie powiem. Wczoraj poznał kandydatkę na żonę, a dziś teściową. I nawet jej to powiedział xD
Jest dość pewny siebie, nie powiem. Ale w sumie fajnie, dawno nic takiego nie czytałam. Także Dominika, dodawaj szybciej nowy rozdział!
Pozdrawiam 💕💕
Ahahahah kocham to XDDD
OdpowiedzUsuńNie mam pojęcia, ale wiem, że musisz dać mi adres twojego dilera ahahah XDD też tak chce! Ahahaha XDDD
No po prostu się rozpływam! XD
Zajebiste! Ahahah ❤❤❤❤❤
Czekam na kolejny <3
Buziaki :**
Hahahhahah brawa dla Ivana za taką odwagę :D ciekawe ile facetów odważyłoby się tak zrobić :D teraz pozostaje poczekać na reakcje Holgera...oby nie zabił Ivana :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;*
Wow! Dawno mnie tu nie było, ale już zdążyłam nadrobić zaległości *_*
OdpowiedzUsuńIvan mnie zaskoczył :-O
Mało kto odważyłby się na taką deklarację :P
Czytając to uśmiech nie schodził mi stwarzy, a wrecz czasami przeradzał się w śmiech :D
Czekam na rozwój zdarzeń i reakcję Holgera ;)
Pozdrawiam i zapraszam do mnie [:*]:
http://du-bist-mein-schicksal.blogspot.com/2016/08/rozdzia-iii.html
Informuj mnie o nowych rozdziałach na:
ask.fm/TCavanaghPL
Hahahah mistrz! Dobrze to sobie wymyślił cwaniak, płaczę :'D Mamusia zadowolona, ale ciekawi mnie reakcja Holgera...:D
OdpowiedzUsuńczekam nn <3
NIE WIEM, CO ŻEŚ CPALA ŻALE JA TEZ CHCĘ, BO GDZIEŚ SIĘ NA MARIUSZU ZACIELAM XD Gdzieś był dopisek, że to będą szalone losy siostry Holger, ale Badstuberowa sobie tutaj nieźle poczynając 😂
OdpowiedzUsuńJak mniemam, Mia zapewne wpakował do pokoju, żeby zobaczyć jak sprawy daleko się posunely XD
Ivan to taki tarzan, non stop napalony. Gdybyś włożyła mu żarówkę w tyłek, to pewnie by się przypaliła!
I tu tam, daram, dam, kto na to wpadł? Wizyta mamusi i to wtedy, gdy na chacie jest Ivan... Cóż, wiadomo, że to nie może skończyć się dobrze, ale tego to ja się nie spodziewałam XD 'Zareczyny' 😂 i tu, i na SMS, szaleństwa Knezy XDD
NO JAK TO GO TU NIC NIE TRZYMA? Przecie to Ty go trzymasz, to jest oczywiste XD
NIE ROZUMIEM, czemu robi aferę o to, że Mia i Johannes chcą ja na siłę swatać. Weź się ciesz, że ich wybraniem jest Ivan, a nie jakis... Orangutan w swetrze w paski. NIE WIEM, KTO MA BYĆ TYM ORANGUTANEM, OD RAZY MOWIE XD
Nie jestes jedyna dumną :') przyrzekam, ze teraz będę juj w niego wierzyła 😀
Borze lesny, terat zdalam sobie sprawę z tego, ze jak Holgi sie o wsaystkim dowie, to zrobi Ivanowi z dupy jesień sredniowiecza XDDDDDDD ich kann nich warten.Dawaj następny. I to z opisami 😂😂😂😂
Kocham z całego serdusZka i z mojego duzego, pojemnego zoladka XD
😘
Wow! :D
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział! ♥
Ta historia z każdym kolejnym rozdziałem podoba mi się coraz bardziej. ♥
Przez cały rozdział szczerzyłam się jak głupia. :D Ivan odważny, dziarski, niczym nieprzestraszony chłopak. :D Podoba mi się ta jego pewność siebie. ^^ Tyle, żeby ta pewność go nie zgubiła. ;) Ale jedno jest pewne. Jest mega fanem pośladków Dominiki. ^^ Haha! :D
"Teściowa" zadowolona, więc nie można na nic narzekać. Martwi mnie jednak ten dystans ze strony dziewczyny. Skoro jej ciało reaguje, to jednak musi być coś na rzeczy. Gdyby tak nie było, on na nią w żaden sposób by nie zadziałał. ;) Jestem o tym w 100% przekonana. :D Zatem, niech nasza bohaterka się tak nie wypiera. ;) Ja widzę więcej, niż widzą oczy. Hahah :D
Z niecierpliwością czekam na kolejny! ♥
Buziaki :*
Ma chłop tempo haha ;D
OdpowiedzUsuńTo jest cudowne normalnie ;3
Czekam na kolejny ;)
To taki fajny uczuć ze jestem bohaterką jednej z twoich opowieści <3
OdpowiedzUsuńIvan jakiś Ty prędki chłop! XD Niedawno żonę poznał, a już i teściową! :D
OdpowiedzUsuńCiekawi mnie teraz przede wszystkim reakcja Holgera XD Ciekawe jak to przyjmie XDD Hahaha xD
Boże, rozwaliło mnie to.
Czekam na kolejny kochana <3
Dzieje się ojj dzieje się!
OdpowiedzUsuńmamusia widać polubiła "swojego zięcia" hahah bedzie zabawnie z tym coś czuje
oby jak najwięcej pikantnych scen z naszą główną dwójką, czekam :D
Oj chyba Domi nie ma wyjścia xD musi zaakceptować upór Ivana ;) już nie mogę się doczekać, kiedy Holgi się o tym dowie, będzie się działo, oj będzie ;) pytanie tylko czy furia skierowana będzie w stronę siostry, czy też Ivana :D
OdpowiedzUsuńMegaaaa. Aż chce więcej. Ivan jest tam napalony, że aż się zastanawiam co z tego wyjdzie. Naprawdę boskie. Fajny pomysł i wykonanie tez.
OdpowiedzUsuńNie mam weny dzisiaj na komentarze ale wiedz że czytam i czekam na więcej.
Besos